Padający godzinami śnieg potrafi
natchnąć do wyjścia na dwór nawet w zimne wieczory. Rodzice przypominają sobie
czasy swojego dzieciństwa, a maluchy marzą o kolejnej wojnie na śnieżki i
kolejnej przejażdżce po pokrytych śniegiem zboczach nawet małej górki.
Dzisiejszy sprzęt przeznaczony
dla dzieci do jeżdżenia po śniegu to ogromny wybór różnego rodzaju sanek,
ślizgaczy i nartosanek. W ostatnich latach te ostatnie stają się bardzo
popularne. Nic w tym dziwnego. Dzieci uwielbiają szybkie pojazdy i możliwość
siedzenia za kółkiem, co przypomina im prowadzenie samochodu. Rodzicom
odpowiadają szerokie płozy, ułatwiające ciągnięcie dzieci także w warunkach
topniejącego śniegu, oraz miękkie i bezpieczne siedziska, ‘cieplejsze’ od
siedzisk znajdujących się w sankach.
Wybierając nartosanki, które
mają sprawiać przyjemność dwójce dzieci, warto zastanowić się nad parametrami
jakie powinny one spełniać. Zatem powinien być to model wytrzymały oraz
posiadający możliwie długie siedzisko, podobne do tego, które zostało
zamontowane w nartosankach SnowRacer Royal marki Stiga. Przy zachowaniu tej
samej długości pojazdu w porównaniu do innych nartosanek, ich siedzisko posiada
aż 58 cm długości. Nawet 10 cm więcej niż inne marki. Dzięki temu dwójka dzieci
spokojnie się na nich pomieści, także w trakcie białego szaleństwa.
W obawie o bezpieczeństwo dzieci
nartosanki Stiga wyposażono w tzw. bezpieczną kierownicę. Jest to dość
innowacyjny pomysł, według którego przy braku kontroli nad pojazdem przednia
płoza powinna się lekko skręcić jednocześnie hamując pęd pojazdu.
Większość marek przygotowujących
nartosanki wyposaża je w hamulce, dzięki którym dzieci będą mogły bezpiecznie
się zatrzymać. Trzeba jednak przyznać, że trzeba o nim dzieciom przypominać. I
to dość często. Same nie są skłonne do jego nadużywania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz